Publicystyka

Słowo socjalizm coraz częściej pojawia się w sferze medialnej. W ocenie trendów i decyzji społecznych, politycznych i gospodarczych kojarzonych w polskiej przestrzeni medialnej ze  słowem socjalizm przeważają zwykle mity i fałsze.

 Warto zastanowić się nad rozumieniem tego słowa, a właściwie kryjącej się za nim idei, przez używających tego sformułowania.  Dla jednych kryje się w tym  zarzut powrotu do fałszywych rozwiązań politycznych i społecznych, dla części starszego pokolenia oznacza tęsknotę za czasami w których państwo zapewniało stabilizację życiową i możliwość awansu społecznego. Wśród ludzi młodych słowo to oznacza coraz częściej pragnienie radykalnej zmiany prowadzącej do eliminacji  rosnącego rozwarstwienia społecznego w którym bogaci staja się coraz bogatsi,  biedni coraz biedniejsi, a klasa średnia nie widzi szans na własny rozwój.

Dzień Kobiet jest dziwnym świętem. Dziwnym, bo nagle raz w roku, nawet najwięksi mizogini kupują kwiaty i czekoladki, składają życzenia, rozdają komplementy. Ci sami następnego dnia będą obrażać kobiety żądające aborcji, uprzedmiotowiać je, czy wypisywać na twitterze twierdzenia pokroju „nawet bym cię nie zgwałcił”. Dzień kobiet stał się pewnym skrzywionym odbiciem tego, co miał faktycznie reprezentować. Bo choć świadomość tego faktu jest coraz powszechniejsza, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że święto to ma upamiętniać walkę kobiet o swoje prawa, także pracownicze, i zapoczątkowane zostało przez środowiska socjalistyczne (kto by się spodziewał, nie?).

Mirosław Nizielski

Powszechne protesty dotyczą odbierania społeczeństwu niezależnych sądów, a ostatnio nie respektowania praw kobiet do dysponowania własnym ciałem. Są to ważne zagadnienia w zakresie  praw , ale możliwe do odrobienia w stosunkowo krótkim czasie po nieuchronnej zmianie układu rządzącego. Znacznie większe szkody, mogące trwać całe pokolenie, wyrządzić może zmiana polityki edukacyjnej, realizowana od początku rządów PiS. Zmiana ta znacznie przyspieszyła po powołaniu Pana Czarnka na Ministra Nauki i Edukacji.  

Bartosz Sieniawski

Rzecznik Prasowy OM PPS

 

"Ostatnio, kiedy uczyłem się do egzaminu późnym wieczorem, napisała do mnie koleżanka. Właściciel jej mieszkania pod jakimś błahym pozorem próbował wprosić się na niezapowiedzianą wizytę. Siedziałem akurat nad przepisami dotyczącymi naruszenia miru domowego, pod co podchodzą między innymi niezapowiedziane wizyty od landlordów. Dałem znać znajomej, że właściciel nie ma prawa jej nachodzić, kiedy mu się podoba. Co zrobił wyżej wymieniony, kiedy mu to przekazała? Wysłał jej SMS-a, że wypowiada jej umowę najmu. 

  Jesteśmy na FB i YouTube                                      Profil OKW na FB