Publicystyka

Konstytucja przyjęta w 1997 roku dość jednoznacznie w artykule 20 określa ustrój gospodarczy naszego kraju: „Społeczna  gospodarka  rynkowa  oparta  na  wolności  działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Modne jest pisanie dziś o wynikach ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wniosków pada wiele ze wszystkich stron sceny politycznej. Nie widziałem, mimo upływu czasu zbyt wielu wniosków formułowanych z perspektywy lewicowej, szczególnie socjalistycznej. Jedyny sformułowany wiarygodnie po stronie lewej padł w wypowiedzi przewodniczącego SLD – partia odniosła sukces, do Parlamentu Europejskiego wprowadziła pięciu przedstawicieli. To fakt, wypełniający wcześniejsze zobowiązania.

Z Andrzejem Ziemskim przewodniczącym Prezydium Porozumienia Socjalistów rozmawia Przemysław Prekiel.

 

Czy socjaliści są dziś w Polsce potrzebni? Patrząc na polityczny pejzaż obecnej rzeczywistości można odnieść wrażenie, że ciężko wam będzie się przebić.


Społeczeństwo po 1990 roku zmuszone zostało, w związku z przesunięciem się Polski na Zachód, do przyjęcia systemu demokracji liberalnej i ustroju gospodarczego opartego o dominację własności prywatnej. To zrodziło określone konsekwencje w postaci budowy porządku konstytucyjnego opartego o te wartości. Nastąpił tym samym powrót do znanych z okresu przedwojennego mechanizmów, które układały porządek społeczny i ekonomiczny według opisanych m.in. przez Marksa zasad konfliktu pomiędzy kapitałem i pracą. Ma to swoje konsekwencje w Konstytucji oraz w realnym systemie politycznym. Wynika to m.in. z uznania za podstawę systemu własności prywatnej. Już w XXI wieku nałożył się na zmiany ustrojowe realizowane w Polsce niebywały w historii cywilizacji postęp w technologii i zasadach obiegu informacji. Znaleźliśmy się w nowym, nieznanym z wcześniejszych doświadczeń świecie, w którym dominującą rolę odgrywa rynek, szczególnie obieg kapitałowy i media zastępujące demokrację i wyłączające po kolei jej podstawowe funkcje. Jednocześnie w kryzysie znalazła się idea liberalnego społeczeństwa otwartego, z którego w zasadzie nie ma wyjścia.
Dlatego też na pytanie, czy socjaliści są dziś potrzebni, może być odpowiedź wyłącznie twierdząca. Chodzi jednak o formację polityczną, która potrafi czerpać doświadczenia z wielkiego dorobku m.in. Polskiej Partii Socjalistycznej, ale też innych nurtów lewicy, rozumie teraźniejszość oraz jej mechanizmy i potrafi wyjaśnić pytającym, jak w praktyce życia społecznego ma wyglądać sprawiedliwość społeczna, wolność, równość. Także, jak rozumieć podmiotowość i dobro człowieka.
Socjaliści są przede wszystkim potrzebni, aby odbudować i utrwalić w Polsce socjalistyczną alternatywę wobec dwóch dominujących nurtów ideowych – neoliberalizmu i neokonserwatyzmu. W konsekwencji zaś odbudować zrównoważoną scenę polityczną, która da szansę na dopuszczenie do głosu stanowiącego wszystkich głównych sił politycznych na równych zasadach oraz praktykowanie wynikających z zasad demokracji mechanizmów parlamentarnych. Chodzi tutaj oczywiście także o głos lewicy socjalistycznej, który od kilku lat zniknął z debaty publicznej i procesu stanowienia prawa.

Z nowym przewodniczącym Rady Naczelnej PPS Wociechem Koniecznym rozmawia Przemysław Prekiel.

W połowie marca zmieniły się władze PPS. To tylko zmiana pokoleniowa?


W rzeczywistości zmiana władz to dłuższy proces. Od Kongresu poprzez pierwsze posiedzenie Rady Naczelnej, ukonstytuowanie się władz, rejestrację w sądzie… Na pewno dokonała się zmiana pokoleniowa, chociaż istotniejsza pewnie jest zmiana mentalna. Wiek nie jest tak istotny, ważne jest podejście do polityki, do postrzegania siebie jako jej części. Polskiej Partii Socjalistycznej potrzeba wyjścia do ludzi, większej aktywności, uczestnictwa w codziennym życiu politycznym m.in. w wyborach. Do tego potrzeba działaczy chcących się zaangażować, poświęcić czas, co w dzisiejszym świecie, jeśli nie jest się zawodowym politykiem jest coraz trudniejsze. Krótko mówiąc – mniej mówienia, pisania, więcej pracy. Nie oznacza to odrzucenia dotychczasowego dorobku Partii, ludzi którzy pracowali aby przetrwała i kontynuowała swoją misję. Ale teraz musimy wszyscy ruszyć do przodu, rozwijać się, rozbudowywać struktury, pozyskiwać nowych członków i sympatyków. Podstawy, dorobek, tradycje mamy doskonałe, najlepsze nie tylko na lewicy. To, plus nowa energia w działaniu, nowe otwarcie na różne środowiska, powinno skutkować sukcesem.

  Jesteśmy na FB i YouTube                ,                                      Profil OKW na FB